Przejdź do głównej zawartości

Sport

Czy uprawiacie sport ? 

Jeśli tak to jaki ?

Ja od dawna próbuje wrócić do swojej figury jaką miałam przed obiema ciążami ale moja motywacja zawsze była bardzo krótka :(  I nie ukrywając chciałam dokonać cudu aby po kilku dniach był mega efekt a gdy go nie było po prostu odkładałam to na wiecznie nienadeszłe Jutro...
Próbowałam ćwiczeń z Chodakowską ale dla mnie były za bardzo hardkorowe 
i nie dawałam rady nawet dla początkujących. Zmieniłam na Mell B bardzo podobały mi się ćwiczenia z nią ale tak jak na wstępie strasznie szybko się poddałam. 
Dodatkowym krokiem do rezygnacji jest mój kręgosłup, który strasznie boli nawet przy zwykłych brzuszkach więc bez problemu robiłam tylko ćwiczenia na nogi i pośladki reszty nie dawałam rady zrobić :(  i nadal nie mogę, tak wiem czeka mnie wizyta u lekarza, którą również przekładam pomimo tego, że kręgosłup doskwiera również na co dzień. 
Do ćwiczeń w domu podchodziłam już z milion razy najdłużej robiłam A6W ale też nie dotrwałam do końca. 
kolejnym minusem u mnie jest też zmiana diety bo jestem uzależniona od słodyczy, szafka zawsze musi być zapełniona po brzegi. Co prawda odkąd nie mamy ściany między kuchnią a salonem jem mniej bo dzieciom ograniczam  ale udaje się przemycić a w szczególności wieczorem jak już śpią :( 
Od dłuższego czasu miałam w głowie bieganie, rano zaraz po odwiezieniu dzieci do przedszkola, wieczorne bieganie nie jest dla mnie, jestem cykorem po ciemku ale i to odkładałam aż nagle przyszedł TEN DZIEŃ, w którym po wejściu do domu od razu wskoczyłam w strój do biegania i bzium poszło. Co prawda biegłam jak ślimak w ciele hipopotama - moja kondycja strasznie upadła i musiałam coś z tym zrobić zwykłe przebiegnięcie się kawałka kończyło się zadyszką, to było i jest jeszcze strasznie upierdliwe.
Przebiegłam - w połowie przeszłam 2 km - nie chciałam się forsować od pierwszego razu aby się nie zrazić i powiem wam w domu po kąpieli miałam taki przypływ energii, że mogłam góry przenosić :)
Ciało zrobiło się bardziej jędrne a nie takie kluchy ;)  i lekkie zakwasy też stanowiły plusy  
 ( bynajmniej u mnie).
W sobotę miałam wielki zapał aby pójść biegać ale niestety mąż mnie uprzedził i poszedł działać na działce więc ja zostałam lekko zła w domu z dziećmi ale bardzo fajnie spędziliśmy czas bo zrobiliśmy piękne ozdoby już świąteczne. 
Wczoraj również byłam i było już dużo lepiej i lżej :) 
A dziś niestety również przerwa bo dzieci się rozchorowały i mają przerwę w przedszkolu ale nie, nie poddaje się jutro wstaje bardzo wcześnie abym mogła iść pobiegać zanim mąż wyjdzie do pracy ;) 
Trzymajcie kciuki abym tym razem tak szybko się nie poddała i trzymam kciuki za was to jest na prawdę świetny  sposób aby wyłączyć myślenie, zresetować się, dotlenić i zmęczyć ;) Po odpoczynku zobaczycie jaka jest różnica z poprzednimi dniami.


Nie zakładałam od razu jakichś wielkich sukcesów, znam swoje ciało i wiem, że gdy już nogi miękną muszę się zatrzymać aby nie zemdleć. 
Nie zakładałam że przebiegnę całe 2 km bez zatrzymania powiem wam myślałam, że większość przejdę a przebiegłam większe pół ;) i za każdym razem będzie tylko lepie.
Nie patrzę na czas, w którym przebiegłam  tylko na dystans, który będę zwiększać myślę, że co tydzień będzie ok.

Jak będzie widać już jakieś efekty od razu wam się pochwalę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pasje

Macie swoje pasje ?  Ja mam kilka i ciężko mi powiedzieć która jest na 1 miejscu Dzisiaj opiszę wam pasję do robienie tortów :)🎂🎂🎂 Moja przygoda z tortami zaczęła się od pierwszych urodzin synka czyli ponad 4 lata temu :) Synek uwielbiał gummy bear więc nie miałam problemu z motywem przewodnim.  Jak to ja od razu rzucam sobie poprzeczkę bardzo wysoko i postanowiłam zrobić z lukru cukrowego, który zrobię również sama 😃 Niestety biszkopt nie wyrósł za wysoki więc i tort był nie za pokaźny ale goście bardzo chwalili smak i to, że podjęłam się sama go zrobić bez wcześniejszych przygotowań i ćwiczeń.  Ludzika lepiłam do 1 w nocy ale mina synka była niezastąpiona :)  Oto i tort nr 1 : Następną okazją do świętowania z tortem były urodziny męża, który uwielbia motocykle 🏍 i na wzór tego, którego akurat miał w ukryciu robiłam mu już pokaźniejszego ale tym razem nie na biszkopcie a na murzynku :) bardzo dobra alternatywa dla tych, którym b...
Dawno się nie udzielałam ale już się tłumaczę :) Mąż wyjechał w wielką sobotę za granicę do pracy na całe 3 miesiące bez żadnego zjazdu :(  I wszystkie obowiązki spadły na mnie, dwójka dzieci, pies, dom i wszystkie inne sprawy, które trzeba załatwić, dodatkowo działka, wiadomo zaczęła się wiosna  (w końcu) i z nią bardzo dużo pracy na działce. Zaczęłam od przygotowania podłoża pod trawę i kwiaty, niestety ale ziemia nie współpracowała szczególnie tam gdzie była trawa ale również w niektórych miejscach  była strasznie sparzona i niestety glebogryzarka jej nie ruszyła więc będziemy musieli nawieźć w kilka miejsc nowej.  Ręce tak mnie bolały ale się nie poddałam, zrobiłam wszystko to co sobie założyłam  wraz z przygotowaniem ogródka pod warzywka :) Na szczęście dzieci były bardzo grzeczne i pomagały.  Przed wyjazdem męża zrobiliśmy taras ( w dwa dni) oraz jedną stronę ogrodzenia. Już pokazuję wam fotorelacje :) Tak wyglądało je...

Zima

Lubicie Zimę ? Jako dziecko uwielbiałam każdą porę roku, było mi obojętnie czy ciepło czy zimno, najważniejsze było to z kim jestem. Każdego dnia spotykałam się z przyjaciółkami i znajomymi i nie przeszkadzała nam pogoda. Zimą nigdy nie miałam czapki 😮😱 no bo po co 😁 i tylko jeansy teraz bym chyba zamarzła. ale co się dziwić jak lata lecą. Nie wyobrażam sobie wyjścia bez czapki, rękawiczek i ciepłego szalika :) Uwielbiam zimę ale taką prawdziwą, mroźną i ze śniegiem a nie taka jak jest teraz. W tym roku jeszcze ani razu nie ulepiliśmy bałwanka :( Na sankach pojeździły dzieci tylko dzięki wyjazdowi w góry 😀 Było pięknie 💕😻 U nas niestety tylko od kilku dni ostry mrozik i lekkie opady śniegu,  które praktycznie od razu topnieją. Mam nadzieję, że już niedługo odpuści ten mrozik bo korci mnie aby w końcu porobić coś na działeczce :) i za długo już tego chłodu. Jednak jestem zmarzluchem i lubię wygrzewać się na słoneczku, nie musi być 30 stopni ale i ta...