Przejdź do głównej zawartości

Zima


Lubicie Zimę ?

Jako dziecko uwielbiałam każdą porę roku, było mi obojętnie czy ciepło czy zimno, najważniejsze było to z kim jestem. Każdego dnia spotykałam się z przyjaciółkami i znajomymi i nie przeszkadzała nam pogoda. Zimą nigdy nie miałam czapki 😮😱 no bo po co 😁 i tylko jeansy teraz bym chyba zamarzła. ale co się dziwić jak lata lecą.

Nie wyobrażam sobie wyjścia bez czapki, rękawiczek i ciepłego szalika :)
Uwielbiam zimę ale taką prawdziwą, mroźną i ze śniegiem a nie taka jak jest teraz. W tym roku jeszcze ani razu nie ulepiliśmy bałwanka :( Na sankach pojeździły dzieci tylko dzięki wyjazdowi w góry 😀



Było pięknie 💕😻
U nas niestety tylko od kilku dni ostry mrozik i lekkie opady śniegu, 
które praktycznie od razu topnieją.
Mam nadzieję, że już niedługo odpuści ten mrozik bo korci mnie aby w końcu porobić coś na działeczce :) i za długo już tego chłodu. Jednak jestem zmarzluchem i lubię wygrzewać się na słoneczku, nie musi być 30 stopni ale i takie temperatury uwielbiam 💕🌞🌻

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pasje

Macie swoje pasje ?  Ja mam kilka i ciężko mi powiedzieć która jest na 1 miejscu Dzisiaj opiszę wam pasję do robienie tortów :)🎂🎂🎂 Moja przygoda z tortami zaczęła się od pierwszych urodzin synka czyli ponad 4 lata temu :) Synek uwielbiał gummy bear więc nie miałam problemu z motywem przewodnim.  Jak to ja od razu rzucam sobie poprzeczkę bardzo wysoko i postanowiłam zrobić z lukru cukrowego, który zrobię również sama 😃 Niestety biszkopt nie wyrósł za wysoki więc i tort był nie za pokaźny ale goście bardzo chwalili smak i to, że podjęłam się sama go zrobić bez wcześniejszych przygotowań i ćwiczeń.  Ludzika lepiłam do 1 w nocy ale mina synka była niezastąpiona :)  Oto i tort nr 1 : Następną okazją do świętowania z tortem były urodziny męża, który uwielbia motocykle 🏍 i na wzór tego, którego akurat miał w ukryciu robiłam mu już pokaźniejszego ale tym razem nie na biszkopcie a na murzynku :) bardzo dobra alternatywa dla tych, którym b...
Dawno się nie udzielałam ale już się tłumaczę :) Mąż wyjechał w wielką sobotę za granicę do pracy na całe 3 miesiące bez żadnego zjazdu :(  I wszystkie obowiązki spadły na mnie, dwójka dzieci, pies, dom i wszystkie inne sprawy, które trzeba załatwić, dodatkowo działka, wiadomo zaczęła się wiosna  (w końcu) i z nią bardzo dużo pracy na działce. Zaczęłam od przygotowania podłoża pod trawę i kwiaty, niestety ale ziemia nie współpracowała szczególnie tam gdzie była trawa ale również w niektórych miejscach  była strasznie sparzona i niestety glebogryzarka jej nie ruszyła więc będziemy musieli nawieźć w kilka miejsc nowej.  Ręce tak mnie bolały ale się nie poddałam, zrobiłam wszystko to co sobie założyłam  wraz z przygotowaniem ogródka pod warzywka :) Na szczęście dzieci były bardzo grzeczne i pomagały.  Przed wyjazdem męża zrobiliśmy taras ( w dwa dni) oraz jedną stronę ogrodzenia. Już pokazuję wam fotorelacje :) Tak wyglądało je...