Dzisiaj będzie znowu o podróżach. Dość sporo jeździmy a w tym roku chcemy jeszcze więcej. Pewnie nie każdy z was wie ale w sierpniu przyszedł na świat nasz trzeci skarbek <3 Noemi – mamy już pierwszego ząbka i to główny powód zaniedbania bloga, dzieciaczki tak szybko rosną więc korzystam z każdej chwili 😃 Za napisanie tego posta biorę się już chyba od 2/3 miesiecy a od kilku wieczorów (bo wtedy mam największą wenę ) zamiast spać to w myślach „piszę” posta po 2/3 h więc dzisiajj już musiałam zasiąść.😁 Jak już wam wspominałam w poprzednim wpisie kochamy podróżować (3 dzieci to żadne hamulce jak niektórzy twierdzą bo najprościej jechać samemu lub we dwójkę ale my podróżujemy zwłaszcza dla dzieci), zwiedzać nowe miejsca a przede wszystkim widzieć miny naszych dzieci, które podziwiają to wszystko i już same z siebie siedząc w aucie krzyczą „wow jakie piękne widoki” – w takich momentach oczy zachodzą mgłą i łzy cisną się do oczu😍😍😻....
Cześć kochani dawno mnie nie było ale już nadrabiam :) Lubimy bardzo dużo podróżować w różne miejsca zawsze z dziećmi. Sprawia nam to ogromną radość gdy widzą nowe miejsce, piękne krajobrazy po prostu inne otoczenie tym bardziej, że mieszkamy w bloku pełnym zawistnych ludzi i to szczególnie w starszym wieku - to opiszę innym razem :) Wracając do wycieczek to nie każda podróż jest łatwa z dwójką małych urwisów ale jakoś staram się im zapewnić atrakcje szczególnie gdy droga jest baaardzo długa. Tył naszego auta jest za każdym razem zapakowany na maxa bo musi być picie pod ręką, książeczki, bajeczki, zeszyt z kredkami, jakieś zabawki grające i oczywiście podusia w razie gdyby oko się przymknęło. Zawsze też zabierałam zapasowe ciuchy w razie nagłego ubrudzenia ciuchów - wiadomo czym :) ale ostatnim razem nie wzięłam i to był mój błąd bo po 100 km córcia właśnie ubrudziła sobie całe ciuchy, na szczęście tylko ciuchy i jechała w samych gatkach i skarpe...